Aby nasze zdjęcia trwały

Rozwój technologiczny fotografii, zachodzące w niej zmiany, to temat licznych i ożywionych dyskusji. Zwracamy uwagę na rosnącą łatwość wykonywania zdjęć, na spadającą cenę przysłowiowego klapnięcia migawką, na rosnące rozdzielczości matryc, furorę robi grafika porównująca ilość zdjęć, które można zapisać na kliszy 120 (ręka w górę kto wie, co to w ogóle jest), na kliszy 135, czy wreszcie na średniej wielkości karcie pamięci. W większości, jeśli nie we wszystkich porównaniach, fotografia cyfrowa pokazywana jest jako lepsza niż analogowa; zdjęcia nic nie kosztują (szczególnie te wykonywane telefonem, który i tak mamy), ich jakość z każdym dniem jest lepsza, a robi je się coraz łatwiej (i zazwyczaj coraz gorsze).

Odbitka pigmentowa

Odbitka pigmentowa to jedna z najtrwalszych technik fotograficznych; wykonana na dobrym papierze bez problemu przetrwa kilkaset lat. Fot. Radosław Brzozowski

Zupełnie za to nie poświęcamy uwagi drugiej stronie, drugiej twarzy tejże rewolucji; zagadnieniom związanym z trwałością powstających zdjęć. A tu niestety wpływ rewolucji cyfrowej był zgoła opłakany. Ale, zacznijmy od początku

Gdy pojawiły się pierwsze metody fotograficzne, trwałość uzyskiwanych obrazów była, w pewnym stopniu tajemnicą; nie było przecież odpowiednich danych, ani nawet starych odbitek, po których moglibyśmy oceniać wpływ czasu na stan fotografii. Dodatkowo, wzorcem trwałości, do którego zdjęcia porównywano, były obrazy malarskie, a te potrafią przetrwać wiele stuleci. Z tych głównie powodów, jako niezadowalająco trwałe oceniano techniki, takie jak papier solny, odbitka albuminowa czy brąz Vandyke, nie wspominając nawet o cyjanotypii. Ich trwałość, wynoszącą przecież nie mniej niż 100 lat, uznano za tak dalece niezadowalającą, że przez cały czas poszukiwano metod lepszych, gwarantujących większą długowieczność obrazu fotograficznego. Poszukiwania te doprowadziły do rozwoju metod takich, jak na przykład odbitka pigmentowa, która powinna przetrwać nawet pół tysiąclecia.

Papier solny

Papier solny; jedną z najwcześniejszych technik pozytywowych uważano za nietrwałą; a mimo tego do dziś posiadamy oryginalne zdjęcia autorstwa Talbota. Fot. Radosław Brzozowski

Jeśli dobrze się zastanowić, poszukiwania te były co najmniej uzasadnione; oczywiście fotografia dość szybko stała się dla wielu ludzi hobby, sposobem spędzania wolnego czasu, niemniej jednak w większości wypadków jej funkcja była zupełnie inna; służyła uwiecznianiu chwil i ludzi, zapisywania ich na przyszłość własną i dla potomności. Za pomocą fotografii uwieczniano ważne chwile, ważnych ludzi (na przykład bliskich czy też osoby panujące), tworzono wreszcie dzieła sztuki, których autorzy (i kupcy, którzy w owe dzieła inwestowali pieniądze), pragnęli by były one trwałe, istniały nie tylko do końca życia twórcy czy nabywcy, ale pozostały wiele lat po ich odejściu.

Popularyzacja fotografii, rosnąca łatwość tworzenia zdjęć i spadające koszty przyniosły z jednej strony ogromny wzrost jej popularności, z drugiej sprawiły, że trwałość powstałych zdjęć zaczęła dla wielu z nas odgrywać coraz mniejszą rolę. Jeszcze fotografia srebrowa wykonywana na papierach barytowych miała całkiem przyzwoitą trwałość, wynoszącą ponad 100 lat. Wiemy, że tak jest nie tylko dzięki zapewnieniom producentów, ale również z doświadczenia; mamy oryginalne odbitki sprzed ponad 100 lat. Pojawienie się papierów RC, a przede wszystkim fotografii barwnej sytuację tą bardzo zmieniły; szczególnie ta ostatnia w większości wypadków nie mogła się przesadną trwałością poszczycić. Co prawda równolegle powstawały technologie gwarantujące trwałość nie gorszą niż papier barytowy, ale ich zastosowanie było dość ograniczone. O ile nasi dziadkowie pozostawiali po sobie znakomicie zachowane fotografie ślubne i zdjęcia z dzieciństwa (zarówno ich, jak i naszego), o tyle zdjęcia naszych rodziców są, w większości, jakby nieco wyblakłe, odbarwione. i to wcale nie ze względu na kiepską kolorystykę negatywów produkcji NRD.

Cyjanotypia

Nawet stosunkowo nietrwała cyjanotypia wielokrotnie przerasta trwałością plik cyfrowy czy odbitkę z laboratorium fotograficznego. Fot. Radosław Brzozowski

Wraz z pojawieniem się fotografii cyfrowej, sytuacja uległa radykalnemu pogorszeniu. Większość technik pozwalających na uzyskanie dobrej archiwalności odeszła do lamusa, klisza i odbitka czarno biała (czyli materiały stosunkowo najtrwalsze) z zastosowań profesjonalnych przeszły do zestawu narzędzi pasjonatów, amatorów, a fotografia profesjonalna w znakomitej większości nie tylko przestała korzystać z materiałów trwałych, ale wręcz utraciła fizyczną postać. Dzisiaj fotografia dokumentalna, reportaż, zdjęcia mające pomóc zachować w pamięci tak bliskich jak i możnych tego świata powstają w formie pikseli i przechowywane są na płytach, dyskach, czasami w sieci. Do zniszczenia większości z nich wystarczy starzenie materiału (trwałość płyt CD czy DVD to kilka lat) bądź banalna awaria elektryczna. Ot, zwykłe przepięcia czy niedoskonałość dysku twardego. Pomijając oczywiście fakt, że wiele zdjęć znika w odmętach niepamięci zalana milionami kolejnych fotografii bez znaczenia. Dodatkowym problemem są ciągle zmieniające się standardy zapisu i stosowane do niego narzędzie; kto posiada jeszcze komputer pozwalający na odczytanie dyskietek 3,5 cala? O dużych, 5 1/4 cala nawet nie wspominając? Ten sam los z pewnością czeka niedługo powszechne obecnie płyty CD czy DVD.

technika olejna

Również odbitka olejna należy do najtrwalszych technik fotograficznych i przetrwa setki lat. Fot. Radosław Brzozowski

Oczywiście, istnieją techniki pozwalające na nadanie zdjęciom cyfrowym waloru archiwalności. Istnieją optyczne metody zapisu danych, które gwarantują ogromną, przekraczającą sto lat, ich trwałość (zakładając oczywiście, że dane podawane przez producentów są prawdziwe, a za sto lat będziemy posiadali czytniki pozwalające na odczyt takiego zapisu). Możemy korzystać z macierzy RAID, dostępne są także metody druku, które pozwalają na stworzenie odbitek, wydruków, o trwałości wynoszącej co najmniej 100 lat (każdorazowo, nieco łatwowiernie, zakładam, że dane podawane przez producentów są wiarygodne). Tyle tylko, że mało kto z nich korzysta a znakomita większość zdjęć nie jest w jakikolwiek sensowny sposób zabezpieczone przed utratą. Nasi dziadkowie i pradziadkowie pozostawili nam zdjęcia, które nadal wyglądają znakomicie, niemal jak nowe. Fotografie naszych rodziców jakby z lekka wyblakły, pytanie jak za dziesięć czy dwadzieścia lat będą wyglądały zdjęcia nasze i naszych dzieci. Ilu z nas będzie musiało wierzyć, że pamięć wiernie zachowa twarze rodziców, dziecinne spojrzenia dzieci, jak wiele budynków czy całych miast zniknie bezpowrotnie, bez fotograficznego choćby śladu.

Oczywiście, możemy nadal nie widzieć problemu, nadal cieszyć się wolnością robienia ‚darmowych’, cyfrowych fotografii i twierdzić, że problemu nie ma, chociaż już nawet wiceprezes w pełni cyfrowej korporacji jaką jest Google o nim głośno mówi, wzywając do produkcji (i wykorzystania) tanich i względnie trwałych pamięci flash tak, by chociaż część fotografii zachować dla potomnych.

guma dwuchromianowa

Także guma dwuchromianowa (jak kto woli chromianowa) stanowi wręcz wzorzec trwałości – na dobrym papierze dorówna dziełom malarskim, co w przypadku poważnie uszkodzonego w czasie działań wojennych w Syrii zamku nabiera szczególnego znaczenia. Fot. Radosław Brzozowski

Możemy też zadbać o to, by przynajmniej najważniejszym z naszych fotografii nadawać formę zapewniającą im względną trwałość. Oczywiście, nie będziemy w stanie tak zabezpieczyć wszystkich zdjęć; nie pozwolą na to czas i pieniądze; ale tu akurat szkoda jest niewielka; większość wykonywanych zdjęć na trwałość zwyczajnie nie zasługuje. Ale możemy przynajmniej zadbać o to, by te najważniejsze zostały. By pozostał trwały dokument ukazujący nasz świat, byśmy mieli trwały dokument dla naszych wspomnień, by twarze naszych bliskich nie zaginęły wraz z pogarszającą się pamięcią. Możemy przynajmniej zadbać o wykonanie wydruków określanych dziś jako archiwalne; choć ich trwałość nie jest tak naprawdę przesadnie wysoka, na pewno będzie to rozwiązanie lepsze niż płyty CD. Możemy wreszcie sięgnąć po przetestowane metody z przeszłości, po techniki permanentne stworzone właśnie po to, by zdjęcia trwały. Nawet jeśli nie chcemy robić tego samemu, może warto zadbać o to by nasze zdjęcia ślubne, zdjęcia naszych dzieci czy dokumentacja świata, który stworzyliśmy przetrwały trochę dłużej?

A może po prostu uważamy, że to wszystko nie jest warte utrwalenia? Zachowania?

Koła wodne w Hama w Syrii przetrwały dwa tysiące lat. Niestety, teraz pozostały po nich tylko zdjęcia; to konkretne przetrwa kolejne pół tysiąclecia. Fot. Radosław Brzozowski

Koła wodne w Hama w Syrii przetrwały dwa tysiące lat. Niestety, teraz pozostały po nich tylko zdjęcia; to konkretne przetrwa kolejne pół tysiąclecia. Fot. Radosław Brzozowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Current day month ye@r *